image

  • Mostly cloudy

    7°C

    Hvar

    Humidity: 74%
    Wind: NE at 25.75 km/h
    Monday
    Partly cloudy
    6°C / 13°C
    Tuesday
    Mostly sunny
    5°C / 10°C
    Wednesday
    Partly cloudy
    5°C / 10°C
    Thursday
    Scattered showers
    6°C / 8°C
    Friday
    Mostly cloudy
    5°C / 10°C

P

o

g

o

d

a

  • slide 9
  • stout
  • zmajevi 1
  • slide 7
  • slide 8
  • slide 2
  • slide 6
  • slide 1
  • slide 3
  • americana
  • slide 1
  • americana-1
  • pivo-1
IMAGE
Nasze piwa

W warzeniu piwa, podobnie jak w życiu codziennym, kierujemy się zasadą, że najlepsze jest to, co naturalne. Dlatego nasze piwa warzymy... Czytaj dalej...
IMAGE
Nowa lokalizacja

Miło nam poinformować, że 26 maja otwieramy nasz nowy punkt sprzedaży. Adres na Hvarze Petricevo setaliste 8.          ... Czytaj dalej...
IMAGE
Kocham pivo

Dobra recenzja w rubryce "Kocham... Czytaj dalej...
IMAGE
Maraton Otillo

Tego roku Hvar ponownie gości uczestników maratonu Swimrun organizacji Otillo. Około 300 uczestników z wielu krajów, dużo adrenaliny i... Czytaj dalej...
IMAGE
Pieczone oliwki

Wiele dalmatyńskich specjałów nie przypadło mi do gustu, kiedy dopiero zaczęłam przyjeżdżać na Hvar przed piętnastu laty. Prsut był za... Czytaj dalej...
IMAGE
Po dwudziestu latach

Hvar to najpiękniejsze miejsce na Ziemi. Dla mnie. Nic więc dziwnego, że podczas mojego pierwszego pobytu na wyspie (a było to dokładnie... Czytaj dalej...

Pieczone oliwki

masline 1Wiele dalmatyńskich specjałów nie przypadło mi do gustu, kiedy dopiero zaczęłam przyjeżdżać na Hvar przed piętnastu laty. Prsut był za słony, a owczy ser za mało słony, o potrawie gregada czy brujet nie chciałam nawet słyszeć. Na sam widok langusty na talerzu zamykałam oczy i odwracałam głowę w drugą stronę. Mogłabym tak wyliczać jeszcze długo. Mój Joszko zawsze powtarza, że najbardziej niepokoi się właśnie wtedy, kiedy mówię, że czegoś nie lubię. Doświadczenie nauczyło go, że bardzo szybko zrezygnowałam z niegdyś ulubionych smażonych kalmarów na rzecz krewetek na "bianco", a jedyną postać ryby dotąd znaną - smażoną z patelni - chętnie zamieniłam na brodetto ze skorpeny. Hm... człowiek z wiekiem podobno mądrzeje i tylko to mam do powiedzenia na swoją obronę. Tej jesieni odkryłam jeszcze jedną dalmatyńską specjalność, o której twierdziłam, że jest niesmaczna i w ogóle niepotrzebna. Chodzi o pieczone oliwki. To co kiedyś uważałam za zbyt gorzkie i niesmaczne stało się nieodłącznym dodatkiem do wielu potraw. W przygotowaniu potrzeba jedynie dużo cierpliwości, ale efekt jest fantastyczny. Palce lizać!