image

  • Cloudy

    13°C

    Hvar

    Humidity: 65%
    Wind: E at 35.40 km/h
    Saturday
    Partly cloudy
    6°C / 13°C
    Sunday
    SP_WEATHER_RAIN_AND_SNOW
    0°C / 5°C
    Monday
    SP_WEATHER_BREEZY
    -1°C / 2°C
    Tuesday
    Partly cloudy
    -2°C / 1°C
    Wednesday
    Partly cloudy
    -6°C / 2°C

P

o

g

o

d

a

  • slide 9
  • stout
  • zmajevi 1
  • slide 7
  • slide 8
  • slide 2
  • slide 6
  • slide 1
  • slide 3
  • americana
  • slide 1
  • americana-1
  • pivo-1
IMAGE
Nasze piwa

W warzeniu piwa, podobnie jak w życiu codziennym, kierujemy się zasadą, że najlepsze jest to, co naturalne. Dlatego nasze piwa warzymy... Czytaj dalej...
IMAGE
Wesołych Swiąt!

Wesołych Swiąt i szczęśliwego Nowego Roku!             Czytaj dalej...
IMAGE
Kocham pivo

Dobra recenzja w rubryce "Kocham... Czytaj dalej...
IMAGE
Laser Europa Cup

Od 28 do 31 grudnia odbędą się jak co roku na Harze regaty noworoczne. Pogoda jest fantastyczna, wiatru w tym roku nie zabraknie:-) Kto może,... Czytaj dalej...
IMAGE
Pieczone oliwki

Wiele dalmatyńskich specjałów nie przypadło mi do gustu, kiedy dopiero zaczęłam przyjeżdżać na Hvar przed piętnastu laty. Prsut był za... Czytaj dalej...
IMAGE
Po dwudziestu latach

Hvar to najpiękniejsze miejsce na Ziemi. Dla mnie. Nic więc dziwnego, że podczas mojego pierwszego pobytu na wyspie (a było to dokładnie... Czytaj dalej...

Pieczone oliwki

masline 1Wiele dalmatyńskich specjałów nie przypadło mi do gustu, kiedy dopiero zaczęłam przyjeżdżać na Hvar przed piętnastu laty. Prsut był za słony, a owczy ser za mało słony, o potrawie gregada czy brujet nie chciałam nawet słyszeć. Na sam widok langusty na talerzu zamykałam oczy i odwracałam głowę w drugą stronę. Mogłabym tak wyliczać jeszcze długo. Mój Joszko zawsze powtarza, że najbardziej niepokoi się właśnie wtedy, kiedy mówię, że czegoś nie lubię. Doświadczenie nauczyło go, że bardzo szybko zrezygnowałam z niegdyś ulubionych smażonych kalmarów na rzecz krewetek na "bianco", a jedyną postać ryby dotąd znaną - smażoną z patelni - chętnie zamieniłam na brodetto ze skorpeny. Hm... człowiek z wiekiem podobno mądrzeje i tylko to mam do powiedzenia na swoją obronę. Tej jesieni odkryłam jeszcze jedną dalmatyńską specjalność, o której twierdziłam, że jest niesmaczna i w ogóle niepotrzebna. Chodzi o pieczone oliwki. To co kiedyś uważałam za zbyt gorzkie i niesmaczne stało się nieodłącznym dodatkiem do wielu potraw. W przygotowaniu potrzeba jedynie dużo cierpliwości, ale efekt jest fantastyczny. Palce lizać!