image

  • Cannot get Split location id in module mod_sp_weather. Please also make sure that you have inserted city name.

P

o

g

o

d

a

  • slide 9
  • stout
  • zmajevi 1
  • slide 7
  • slide 8
  • slide 2
  • slide 6
  • slide 1
  • slide 3
  • americana
  • slide 1
  • americana-1
  • pivo-1
IMAGE
Nasze piwa

W warzeniu piwa, podobnie jak w życiu codziennym, kierujemy się zasadą, że najlepsze jest to, co naturalne. Dlatego nasze piwa warzymy... Czytaj dalej...
IMAGE
Nowa lokalizacja

Miło nam poinformować, że 26 maja otwieramy nasz nowy punkt sprzedaży. Adres na Hvarze Petricevo setaliste 8.          ... Czytaj dalej...
IMAGE
Kocham pivo

Dobra recenzja w rubryce "Kocham... Czytaj dalej...
IMAGE
Maraton Otillo

Tego roku Hvar ponownie gości uczestników maratonu Swimrun organizacji Otillo. Około 300 uczestników z wielu krajów, dużo adrenaliny i... Czytaj dalej...
IMAGE
Pieczone oliwki

Wiele dalmatyńskich specjałów nie przypadło mi do gustu, kiedy dopiero zaczęłam przyjeżdżać na Hvar przed piętnastu laty. Prsut był za... Czytaj dalej...
IMAGE
Po dwudziestu latach

Hvar to najpiękniejsze miejsce na Ziemi. Dla mnie. Nic więc dziwnego, że podczas mojego pierwszego pobytu na wyspie (a było to dokładnie... Czytaj dalej...

Likier mirtowy

 

dandarica 1-300pxMirt zwyczajny (Myrtus communis L.) to zimozielony, wonny krzew lub małe drzewo, osiągające wysokość do 5 m. Pędy, kwiaty i liście są silnie pachnące. Owoce są jadalne, mają korzennosłodki smak i są smaczne. W krajach śródziemnomorskich owoców mirtu używa się do przyprawiania deserów, likierów i słodkich potraw... Tyle podaje Wikipedia. A ponieważ krzewów mirtu na Wyspie rośnie cała masa, nie oparliśmy się pokusie, by przyrządzić szlachetny i starożytny trunek. Zebraliśmy parę kilogramów dojrzałych jagód mirtowych i na bazie najlepszej rakiji (bez cukru) oraz z dodatkiem tylko nam znanych przypraw zrobiliśmy likier mirtowy. To znaczy sam się robił przez około półtora miesiąca. Efekt? Cóż, jak zwykle nam dobrze wyszło ;-)

 

 

 

Agroturystyka

agro 2-300Gdyby ktoś dziesięć lat temu powiedział mi, że będę warzyć w domu piwo, to może jeszcze bym mu uwierzyła. Ale że będę wypiekać najróżniejszego rodzaju chleby na zakwasie, piec ciasteczka, ciasta, bułeczki, że… o zgrozo – wezmę się za gotowanie?! Że nauczę się robić domowe gnocchi, cappelletti, orecchiette… zacznę robić przetwory z owoców? I gdyby jeszcze dodał, że będzie mi to sprawiać przyjemność, mnie, dla której problemem było nastawienie ziemniaków (już obranych i włożonych do garnka)?! Niejedno może się w życiu człowieka zmienić i to diametralnie, czego jestem chodzącym przykładem. W tej kolumnie prezentować będę nowości związane z naszym małym gospodarstwem agroturystycznym i innymi, zaprzyjaźnionymi firmami. Już od ładnych paru lat powrót do źródeł w gastronomii jest w modzie. Ale tak naprawdę nie chodzi o to czy coś jest „in” czy nie. Chodzi o to, że coraz więcej ludzi naprawdę chce wiedzieć co je i co pije, coraz bardziej zdając sobie sprawę z tego, jak ważne jest to dla naszego zdrowia. Dlatego stawiamy na produkty ze sprawdzonych źródeł, zamieniając je w domowe delicje.